Tadeusz Szyszka
działacz społeczny.

w 1945, kiedy miał 12 lat, uciekł z Polski. Działacz społeczny

20 czerwca 2017 (wtorek) o godz. 19.00

Ilustracja muzyczna: Radosław Rzepkowski - fortepian


Spotkanie prowadził Jerzy Adamuszek.

( Drugim gościem wieczoru była Teresa Brylewicz działaczka społeczna
- Prezes Polskiego Towarzystwa Patriotycznego Bratniej Pomocy
- Prezes Polsko-Kanadyjskiej Federacji Dobroczynności
- I -szy vice prezes Kongresu Polsko Kanadyjskiego - Okręg Quebec.)



Tadeusz Szyszka

Tadeusz Szyszka urodził się w Gdyni w 1933, gdzie Jego rodzicie przybyli kilka lat wcześniej w poszukiwaniu lepszego życia. Podczas wojny dzieci musiały chodzić do niemieckiej szkoły podstawowej - On również.

Zbombardowany dom rodzinny i ogólna bieda spowodowały, że tuż po wojnie, dwunastoletni Tadzio nie widział dla siebie przyszłości w kraju i wraz z kolegą zdecydowali się na opuszczenie Polski. Pod osłoną nocy weszli nielegalnie do stoczni i ukryli się pod pokładem szwedzkiego statku. Szwecja przyjmowała wtedy młodych uciekinierów, dla których stworzono polską szkołę.

Gdy się już trochę nauczył pisać po polsku, z pomocą kolegi, wysłał pierwszy list do matki. W Szwecji zdobył zawód spawacza i po ukończeniu 18 lat, w 1951, zdecydował emigrować do Kanady. W Montrealu, oprócz pracy w swoim zawodzie, działał społecznie; najpierw w polskim harcerstwie, a potem w Towarzystwie Bratniej Pomocy.



Wspomnienia "Gościa Wieczoru", Tadeusza Szyszki



Relacja ze spotkania:

20 czerwca to już prawie okres wakacyjny - za dzień początek kalendarzowego lata. Mimo że spora grupa Rodaków już wyjechała na wakacje, to najbliżsi "bohaterów" dzisiejszego spotkania i zainteresowani samym tematem przybyli do Konsulatu RP, który od dwóch miesięcy zajmuje cały budynku przy ulicy Musee. Tak się złożyło, że Pani Teresa i Pan Tadeusz działają w Towarzystwie Patriotycznym Bratniej Pomocy - czyli łączy Ich coś wspólnego. Pierwszą część spotkania wypełnił Tadeusz Szyszka, który opowiedział w skrócie historię swojego dzieciństwa i młodych lat. Jego biogram i wywiad z nim przeprowadzony przybliża nam tamte czasy. Mnie najbardziej ujęła historia ucieczki 12-sto letniego chłopaka statkiem do Szwecji, zaraz po wojnie, w 45-rym. Co musiała przeżywać Jego matka, kiedy Tadzio nie wracał do domu dniami, miesiącami - nie trudno sobie wyobrazić.

Po pierwszej części spotkania Radosław Rzepkowski wykonał kolejne dwa utwory - a w sumie mieliśmy okazję wysłuchać ich pięć, oto one: "Just give me a reason" - Alice Moore, "Hotel California" - Don Henley-a, "You are the sunshine of my life" - Steve Wondera, " Nocturn - Bill Joela i "Baby" - Justin Biebera.


Radosław Rzepkowski



Potem wystąpiła Teresa Brylewicz. Przypomniała nam młodość spędzoną w Polsce, pierwsze lata w Montrealu i studiowanie na Concordii. Potem było o pracy w liniach lotniczych LOT i o działalności społecznej. Okazało się, że przedtem Pani Teresa przewodniczyła prawie dziesięć lat tanecznemu zespołowi Podhale.


od prawej: siostra Pana Szyszki, Ewa Szweykowska, Pan Tadek, Jego żona, Danuta i mąż pani Ewy, Jan



Mieliśmy okazję zobaczyć na ekranie zestaw zdjęć z prywatnych albumów obu "gości wieczoru". Pomógł nam przy tym Jarosław Kowalski, jak się później okazało artysta malarz, który pierwszy raz przyszedł do naszego konsulatu.


Janusz Mazur , Jerzy Adamuszek



Były również pytania z sali; a tym najbardziej aktywnym okazał się Janusz Mazur, założyciel Fundacji im. Wiesława Dymnego, a prywatnie dobry znajomy Pani Teresy i Pana Tadka. Nie dziwi to, ponieważ mieszka w Montrealu od bodajże 1976-go, czyli tylko 10 lat krócej od Pani Teresy. Przypomniał Jej lata 80-te ubiegłego wieku, kiedy wspólnie byli zaangażowani w paru projektach. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować Januszowi za kilkukrotne rekomendowanie "gości wieczoru" i w ogóle za popieranie cyklu SWN. Dodam, że znamy się jeszcze z akademika UJ-tu Żaczek z 1974. Nie mogę pominąć faktu, że na takie okazje pan Janusz przychodzi z kwiatami i tym razem też była wiązanka dla Pani Brylewicz.


konsul Michał Faleńczyk wręcza kwiaty Panu Tadeuszowi



A odnośnie oficjalnego zakończenia; miało ono trochę rozbudowany charakter. Najpierw było śpiewane "Sto Lat" przy akompaniamencie pana Radosława, potem pan konsul Michał Faleńczyk - oprócz kilku miłych słów - po kolei wręczył bukiety wszystkim występującym w programie. Trwało to trochę dłużej, ponieważ Maria Jakóbiec, fotograf cyklu, musiała zrobić zdjęcia. Całe spotkanie było filmowane przez Ewę Snarską, która ostatnio przychodzi z kamerą na każde spotkanie. Dziękujemy pani Ewo! Tu należy przypomnieć, że pani Snarska rozpoczęła współpracę z SWN od pierwszego spotkania poświęconemu jej mężowi, ponad dziesięć lat temu i sfilmowała już czternaście spotkań.


Od lewej. Weronika Schab, Radoslaw Rzepkowski,Danuta Szyszka,Tadeusz Szyszka, Teresa Brylewicz,Roman Brylewicz, Teresa Piotrowska i Ignacy Schab



Jak zwykle na zakończenie była herbata i tym razem pączki. Dziękujemy Towarzystwu Bratniej Pomocy za sponsorowanie dzisiejszego wieczoru i Joli Sokalskiej, montrealskiej artystce, która pomogła w kuchni.


Od lewej: Tadowsław Rzepkowski, Teresa Brylewicz, Tadeusz Szyszka, Michał Faleńczyk i Jerzy Adamuszek



Od początku 2015, kiedy rozpoczęliśmy działalność (SWN i SP) na Musee, budynek należy opuścić w takim stanie, w jakim go zastaliśmy. I w tym miejscu chcę bardzo podziękować Marii Jakóbiec, która zawsze mi w tym pomaga.


Jerzy Adamuszek

Zdjęcia: Maria Jakóbiec
Filmowała: Ewa Snarska

 


 

 

Strona Główna

 

Spotkania Minione

 

Jerzy Adamuszek i osoby współpracujące

 

Spotkania podróznicze

 
  
 
 
 
 
 
Copyright © 2007 - Są Wśród Nas. All Rights Reserved.
Inspekcja domu i nieruchomości Inspekcje domów