Jerzy  Różycki

- były tancerz zespołów „Śląsk” i „Mazowsze”, obecnie choreograf, pedagog, derektor artystyczny. 

Mini występ dzieci z zepołu „Tęcza”, prowadzonego przez J. Różyckiego...

Spotkanie prowadził Jerzy Adamuszek.

27 lutego 2009 (piątek), godz. 19:30

 

Pan konsul Tadeusz Żyliński doradził, aby tym razem "Są Wsród Nas" rozpoczęło się serwowaniem napojów i pączków przed spotkaniem, ponieważ taki sposób sprzyja lepszemu nawiązaniu kontaktu z przybyłymi. Miał rację. Po recepcji, przejściu na główną salę i przywitaniu zebranych,  głos zabrał gospodarz spotkania, pan Żyliński. Głównym przesłaniem jego wypowiedzi była ważność działalności Polaków na emigracji - a w szczególności dzisiejszego "Gościa Wieczoru", Jerzego Różyckiego.

 


J. Różycki z rodziną

 

Pan Jerzy rozpoczął prezentację opowieściami z dzieciństwa - a urodził się w 1935 w Stanisławowie. Kresy po wojnie były wcielone do terytorium Związku Sowieckiego i tam rozpoczynał karierę tancerza. Opowiadał też o tzw. repatriacji do Polski w 1956, o pierwszych występach w zespole Śląsk, potem w Mazowszu i o pozostaniu w Montrealu w 1971.

 


Jerzy Różycki (z lewej) z konsulem Tadeuszem Żylińskim
Prezentacja była wzbogacona pokazem starych, w większości czarno-białych zdjęć. Całe spotkanie trwało dość długo, ponieważ pan Jerzy może bardzo ciekawie opowiadać godzinami. Materiału ma na książkę.

Zapowiedziała przyjście na spotkanie pani senator Marissa Feretti Barth. Nie przybyła z powodu nagłej choroby, ale w zamian przysłała dziesięciu tancerzy z włoskiej grupy "Les Papillons", której Jerzy Różycki jest choreografem i dyrektorem artystycznym. Pani senator sprawuje patronat nad tym zespołem.

Przybyła także grupka dzieci w strojach krakowskich z zespołu "Tęcza", aby zadeklamować wierszyk i wręczyć swojemu nauczycielowi kwiaty. Na zakończenie poprosiłem do mikrofonu żonę pana Jerzego, Danutę oraz ich córkę i syna. Każdy z nich w kilku zdaniach wypowiedział się na temat miłości męża/ojca do polskiego folkloru, a w szczególności do tańców i całkowitemu oddaniu się pracy pedagogicznej. Zaśpiewaliśmy całej rodzinie tradycyjne "Sto lat", a pan Różycki otrzymał wiązankę kwiatów.

 

Po części oficjalnej publiczność mogła obejrzeć medale, dyplomy uznania i inne ciekawe pamiątki, które Jerzy Różycki przyniósł na spotkanie. Potem były jak zwykle zdjęcia z bohaterem wieczoru i rozmowy.

 

Jerzy Adamuszek

 

Multimedia: Jerzy Peter

Zdjęcia i filmowanie: Paweł Ludera


50 LAT W SŁUŻBIE POLSKIEGO TAŃCA

Tak zdumiewajacym stażem artystycznym i pedagogicznym może się poszczycić znany w naszym środowisku dyrektor artystyczny i choreograf Jerzy Różycki. Jego talent zauważony został już w dzieciństwie. Mając 5 lat potrafił spontanicznie wymyślac różne kroki taneczne. Karierę baletową rozpoczął jeszcze na terenach byłego ZSRR, gdzie po ukończeniu z wyróżnieniem szkoły baletowej tańczył w Zespole Pieśni i Tańca. Objechał wówczas wszystkie większe teatry operowe ZSRR. Po tzw. repatriacji do Polski w 1956 r. został solistą i asystentem Elwiry Kamińskiej, choreografa w PZPiT ,,Śląsk''. Następnie przeniósł się do znanego na całym świecie zespołu Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej ,,Mazowsze''.

Wraz z tymi zespołami występował jako solista w 39 krajach na najsławniejszych scenach teatralnych całego świata. Podziwiali go królowie, prezydenci i inni wielcy tego świata. Wystąpił też w 6 filmach i wielu programach telewizyjnych (m.in. Ed Sullivan Show). Przez wiele lat Jerzy Różycki uczył się kunsztu i wzbogacał swoją wiedzę w dziedzinie sztuki ludowej, współpracując z takimi znawcami folkloru jak Mira Zimińska-Sygietyńska, Stanisław Hadyna, Elwira Kamińska, Jerzy Wójcik, Michał Jarczyk, Witold Zapała, Wołodymir Petryk, Wasyl Czuperczuk, Aleksander Mojsejew i inni. Kilkakrotnie spotykał się z Rudolfem Nurejewem wymieniając opinie na temat pracy artystów baletu za granicą. Od 35 lat tj. od 1971 roku, kiedy osiedlił się w Montrealu, J. Różycki działa jako dyrektor i choreograf polonijnych zespołów tanecznych. Jego poświęcenie oraz miłość folkloru ludowego oraz do dzieci i młodzieży pochłaniała go zawsze bez reszty. U progu swej działalności, przy poparciu dyrektora rozgłośni radiowej K. Stańczykowskiego, który ogłaszał nabór, rozbudował zespół taneczny ,,Podhale,'' powiększając stan osobowy do ponad 60 osób. W roku 1972 dzięki wytężonej pracy zespół ten zdobył I nagrodę na festiwalu folklorystycznym w Rzeszowie. Cała Polonia zachwycała się wysokim poziomem tego zespołu. W 1973 r. za wstawiennictwem A. Morzajewa zorganizował znany dziś zespół ,,Tatry'', do którego w przeciągu dwóch lat wstąpiło 54 tancerzy.
.
"Skok przez nogę"
wymyślony przez J. Różyckiego w 1956.

Młodzi artyści występowali w programach telewizyjnych jak i na festiwalach, m.in. na festiwalu ,,Polonia jutra'' w Toronto. Kolejnym stworzonym od podstaw zespołem to ,,Orlęta”, które prezentowały się m.in na Place-des-Arts i w Ottawie. W utworzeniu tego zespołu dopomógł wielce znany działacz polonijny I. Popławski, a J. Różycki przygotował go do występów na dwa festiwale folklorystyczne w Polsce (1978 i 1980). Kierował też zespołem ,,Polonez'', stworzonym w Lachine przy udziale K. Uszyńskiego, uczył tańca w polskich szkołach sobotnich i szkołach angielskich oraz na Uniwersytecie w Sherbrooke. Pracował w wielu jury i komisjach d/s artystycznych. Był powołany przez Biuro Sekretarza Stanu oraz Ministra Kultury pana Hajdasza do zorganizowania Ethno-Quebec Festiwal. Był mianowany dyrektorem tego Festiwalu. Otrzymał wiele nagród i dyplomów. Układał też tańce dla teatrów, m.in. w przedstawieniu ,,Fiddler on the Roof”. Oprócz tego interesował się zbieraniem folkloru słowiańskiego i jest znawcą folkloru huculskiego. Obecnie prowadzi 3 dziecięco-młodzieżowe grupy taneczne: ,,Maki'' ,,Wisła'' i ,,Tęcza''. Próby tych zespołów odbywają się w każdy piątek w sali Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej. J. Różycki jest więc na terenie Montrealu pierwszym profesjonalnym choreografem polonijnych zespołów folklorystycznych i pionierem w dziedzinie tworzenia tych zespołów. Jego działalnośc wpisuje się w pielęgnowanie polskiego ducha narodowego. Jest tym, który zaszczepił młodzieży polonijnej, idącej w setki, miłość do polskiego tańca ludowego. Jako profesjonalista potrafił też nauczyć rzemiosła tanecznego. Wniósł wiele pomysłów do układów tanecznych, które do dziś przetrwały w ,,Śląsku'' i ,,Mazowszu”. Należą do nich m.in. skomplikowane przysiady i skakanie przez nogę. Tańce których naucza, to polonezy, krakowiaki, mazury, oberki, kujawiaki, a także rozmaite polki, tańce widowiskowe jak góralski czy marynarski, tańce wirowe(walce) czy zabawowe (miotlarz). Godnym uwagi jest, że polskie tańce wprowadza - obok tarantelli czy tańcy wielu innych narodów - do repertuaru włoskiego zespołu ,, Les Papillons”, którego jest dyrektorem artystycznym. Funkcję tę powierzyła mu włoska deputowana w rządzie federalnym - hon. senator Marissa Ferreti Barth. Za opiekę nad tym zespołem otrzymał dyplom uznania od Senatu Kanadyjskiego. Zespoły prowadzone przez J. Różyckiego uświetniały różne uroczystości. Występowały niezliczoną ilośc razy na różnych festiwalach, na opłatkach, święconkach, świętach narodowych, bazarach itd. Dziś nierzadko w dziecięcych grupach tanecznych tańczą dzieci byłych jego uczniów, a niektórzy jego wychowankowie zajmują się choreografią. Wytężona praca w dziedzinie popularyzacji polskiej kultury i pielęgnowanie ludowych tradycji są świadectwem głębokiego patriotyzmu J. Różyckiego. Za tę wspaniałą pracę należą mu się słowa najwyższego uznania.

Radosław Rzepkowski



J. Różycki otrzymał kwiaty od dzieci z zespołu "Tęcza". Z prawej J. Adamuszek, organizator



Bezłatne ogłoszenia internetowe
 

Strona Główna

 

Spotkania Minione

 

Jerzy Adamuszek i osoby współpracujące

 

Spotkania podróznicze

 
 
 
 
 
 
 
Copyright © 2007 Są Wśród Nas. All Rights Reserved.
Arctica Web Design